Lot powrotny mieliśmy dopiero o 19.00, więc bez trudu wygospodarowaliśmy chwilę na dalsze zwiedzanie Vancouver. Pojechaliśmy do Chinatown, gdzie szemrane towarzystwo i brzydota budynków sprawiły, że nawet nie wyściubiliśmy nosa z auta. W Gastown było już lepiej i przespacerowaliśmy się po okolicy, ale znów muszę powtórzyć- miasto, jak to miasto, w Stanach, czy Kanadzie szału nie robi.
Merry Fragments Ephemera! Graphics Fairy Premium Membership
-
Our Latest Bundle from our Premium Membership Site! Love this week’s
bundle? Get it plus 600+ more inside Premium. This Bundle includes: 15
High-Resoluti...





0 comments:
Post a Comment